Zima jest zgodnie z reklamą okresem
zwiększonych zachorowań na grypę. Ja jednak w okresie zimowym najbardziej
obawiam się zmasowanego ataku babć komunikacyjnych.
Babcia komunikacyjna to gatunek
grasujący przez cały rok. Występuje głownie w środkach komunikacji miejskiej,
gdzie osobniki łączą się w stada stając się szczególnie niebezpieczne. Stado
takie jest nawet w stanie zmasakrować dorosłego osobnika w środku komunikacyjnym
bądź wykorzystując siłę stada wysadzić go z pojazdu.
Babcie komunikacyjne dzieli się
na dwie podstawowe grupy: babcie wiecznie narzekające oraz babcie milczące.
Zachowanie tych drugich jest wynikiem wieku i związaną z tym schizofrenią
objawiającą się notorycznym zapominaniem montażu sztucznej szczęki przed
opuszczeniem lokalu.
Podczas zimy babcie komunikacyjne
stanowią większe zagrożenie niż w porze deszczowej ponieważ na swoje płaszcze
letnie narzucają płaszcze zimowe, do których dorzucają z 10 szalików. Babcia
komunikacyjna używa płaszcza zimowego do momentu pojawienia się zdecydowanych
oznak wiosny. Jest niczym kierowca samochodu, który pomimo wahań
temperaturowych jeździ na zimówkach przez cały sezon. W ubiegłym roku w
okolicach sylwestra temperatura wynosiła
około 12 – 15 stopni co nie wpłynęło w żaden znaczący sposób na ubiór babć.
Babcia komunikacyjna jest
drapieżnikiem, w swoim naturalnym środowisku poluje na wolne miejsca siedzące.
Po przekroczeniu pojazdu wyszukuje wolne miejsca siedzące i niemal natychmiast
je zajmuje. To jest moment. Wykorzystując swoje nadprzyrodzone zdolności
uruchamia nano lub termo wizję wypatrując w ten inne osobniki polujące na to
miejsce. Wykorzystując równanie:
wyliczają optymalną drogę
przejścia do celu. Moment wyczajenia miejsca działa na babcie komunikacyjne jak
płachta na byka. Babcia pod wpływem impulsu siedzeniowego dostaje
natychmiastowego przyspieszenia. Jej układ ruchu działa wówczas jak
turbodoładowany silnik spalinowy, w momencie wejścia w zakres obrotów, w
których zaczyna działać turbosprężarka. Wszystkie obiekty znajdujące się
wtenczas na drodze babci są demolowane bez „przepraszam”
W przypadku braku wolnych miejsc
babcia zaczyna stosować presję na młodych osobnikach, stając koło ich
zajmowanej lokalizacji siedzącej i wywierając presję, głownie poprzez wywody o
dzisiejszej młodzieży. Po ulegnięciu tej presji osobnik jest określany mianem
niewychowanego, lub musi udzielić poprawnej odpowiedzi na pytanie „czy uważasz
że jestem taka stara że kilku przystanków nie postoję”, która brzmi „tak
właśnie uważam”
Typowe odgłosy wydawane przez
grupę babć narzekających ograniczają się do zagadnień z tematyki
kościelno-matrymonialnej, kulinarnej, emerytalno-rentowej lub służby zdrowia.
Słuchając tych odgłosów można pozyskać najnowsze informacje kiedy będą gorzkie
żale i który wielebny będzie w nich adminem, jak robić pierogi z mięsem,
kapustą, grzybami, prochem, siarką, polimetaakrylanem metylu, gliceryną oraz
jagodami, uzyskać dane o zmianach wysokości pobieranych świadczeń za określony
okres, co pozwala wyliczyć współczynnik waloryzacji oraz uzyskać informacje o
cenach medykamentów, ewentualnie dowiedzieć się jakie bóle i choroby są teraz
modne. Jeżeli babcia narzekająca nie znajdzie współosobników do dyskusji, to
rozpoznać ją można po nerwowym poruszaniu żuchwą. Jest to wynikiem zdarzenia
polegającego na wpadnięciu resztek jedzenia pod protezę.
Babcie milczące rozpoznać można
po wiecznie zaciśniętej minie wskazującej na brak uzębienia w jamie gębowej. Ze
względu na niemożność nawiązania interakcji z innymi osobnikami, wyostrzają jej
się zmysły, głównie wzrok. Babcia obserwuje wówczas wnętrze pojazdów i ludzi w
nim jadących, działając sprawniej niż monitoring osiedlowy.
Stada babć komunikacyjnych są
szczególnie niebezpieczne w trakcie postoju na przystankach. Wówczas następuje
„wymiana taboru”, gdy to tłum babć kieruje się w stronę drzwi niczym tsunami,
porywając ze sobą wszystko na co napotka, a następnie zmienia kierunek, gdyż
nowe stado babć wsiada do pojazdu. Osobnik który niechybnie znajdzie się pod
wpływem działania obu prądów momentalnie zmienia kierunek wektora prędkości, co
skutkuje ogromnymi przeciążeniami na mięśnie i stawy. Wówczas należy uważniej
przysłuchiwać się rozmowom o lekach, a w szczególności maściach
przeciwbólowych
Babcia komunikacyjna posiada
kilka cech szczególnych. Poza płaszczem zależnym od pory roku (a nie od
temperatury) posiada zazwyczaj moherowy beret oraz dwukołowy wózek z torbą na
zakupy, w którym o dziwo, nigdy nie zmienia ogumienia na zimowe.
Typowe nawiązanie relacji z
osobnikami nie będącymi babcią komunikacyjną, odbywają się przez zadawaniu
pytań z gatunku nietypowych. Najczęstsze z nich to „Czy będzie Pan teraz
wysiadał?”. Zadawane jest w momencie gdy babcia postanawia opuścić zatłoczony
pojazd i na 4 skrzyżowania przez przystankiem szykuje sobie lukratywną pozycję
startową d drzwi. Pytanie „czy dojadę tym do centralnego?” pada stosunkowo
często. Co ważne po przeanalizowaniu histogramu, można zauważyć, że pada ono we
wszystkich liniach komunikacyjnych, na przykład w tramwaju linii 26 kursującym
z Annopolu na Pragę, który obok centralnego nawet nie przejeżdża. Ostatnie z
pytań wartych omówienia to „czy ten tramwaj jedzie proso?” .Jest to pytanie
podchwytliwe. O ile autobus posiada pewne pole regulacji kierunku, co zgodnie z
zasadami fizyki będziemy określać ilością stopni swobody, o tyle tramwaj jest
dodatkowo pozbawiony stopnia swobody w kierunku Y osi tramwaju, ze względu na
niemożność wyjazdu poza obręb szyn. Podchwytliwość pytania jest związana z
niejednoznacznością odpowiedzi. Wsiadając w tramwaj linii 17 na przystanku GUS
w kierunku Mokotowa określenie czy tramwaj jedzie prosto jest kłopotliwe. Z
punktu widzenia sensologicznego to pytanie jest bez sensu bo tory ułożone są tak,
że najbliższy rozjazd jest przy Woronicza, pomijając fakt, że pomimo to tramwaj
dalej jedzie prosto. Z punktu widzenia fizycznego i stopni swobody, należy
zauważyć że kierunek wektora prędkości tramwaju zdeterminowany jest przez
ułożenie szyn. Jest to problematyczne w omawianym kontekście, gdyż za
przystankiem Pole Mokotowskie szyny skręcają w prawo, a 800 metrów dalej w lewo
w Boboli. Tramwaj zatem fizycznie nie jedzie prosto względem kierunku na
odcinku GUS – Pole Mokotowskie, ale inaczej jechać nie może.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz