Po raz kolejny spotkałem się dziś z przypadkiem dylematu
jakim jest dobór samochodu dla użytkownika, który ma potrzebę takiego zakupu
dokonać. Nie byłoby w tym nic niewłaściwego gdyby nie fakt, że większość ludzi
nie potrafi skonkretyzować swoich oczekiwań wobec pojazdu. I kiedy zaczynają
litanię wymagań jakie by sobie życzyli to w sumie wychodzi na to, że samochód
powinien mieć wszystko. Musi być to przestronne i komfortowe miejskie auto,
cechujące się niewielkim spalaniem i nienaganną dynamiką i koniecznie
bezpieczne i nie za drogie… Nóż się w kieszeni otwiera a pięść nabiera dziwnej
chęci rozpędu w kierunku takiego klienta (współczuję sprzedawcom samochodów)
Producentów samochodów można posegregować do kilku grup, z
których każda będzie wmawiać ludziom, że cechy charakteryzujące ich pojazdy są
najistotniejsze. I tak na przykład Renault będzie wciskał ściemę, że w
samochodzie najważniejsze jest bezpieczeństwo. Ponieważ Francuzi słyną z
samochodów z których po przekroczeniu 40 km/h odpadają wszystkie ozdoby to
przynajmniej ładują do aut tony poduszek, kurtyn, wspomagaczy hamowania i innych
tego typu zabawek. Toyota poszła w drugą stronę i twierdzi, że kwintesencja to
ekonomia. Dlatego też 90% ich modeli (na rynku japońskim, w Europie nie
sprzedaje się nawet 1/5 wszystkich modeli Toyoty) to samochody tzw. miejskie.
Japończycy znani są z miniaturyzacji i zdolności urządzenia mieszkania na 7
metrach kwadratowych, a Toyota jest wierna tej idei. Nie znam drugiego
producenta z tak szeroką gamą wózków sklepowych napędzanych silnikami
spalinowymi, lub, o zgrozo, hybrydowymi.
Ponieważ wielu kupców daje się omamić tymi marketingowymi
chwytami do tego stopnia, że sytuacja zmusiła mnie do przedstawienia jedynego
słusznego poglądu na temat wymagań względem samochodów.
Nie bezpieczeństwo, nie spalanie, nie ekonomia, nie wygoda
parkowania! W samochodzie najważniejsze SĄ OSIĄGI. Dlatego by wybrać właściwie
auto powinniśmy rozpocząć analizę od rubryki z danymi o przyspieszeniu od zera
do stówy. Kiedy najdzie mnie ochota sobie wdepnąć, to mam się czuć jakby za
chwile miało urwać mi ryja.
Druga rzecz to komfort jazdy. Samochód powinien być duży, by
było dużo miejsca na nogi. To żadna satysfakcja że masz ekonomiczne auto, gdy
prowadzisz z kierownicą pod brodą. Do przestronnego wnętrza więcej się zmieści,
na przykład radio. Istotny jest też system nawiewu lub klimatyzacja, by latem i
zimą mieć spoko.
Dlaczego powyższa teoria jest właściwa? Dlatego, że auto ma
dawać radość z jazdy. Kierowca musi mieć możliwość by podróżować wygodnie, a
jak najdzie go ochota to poczuć tabun koni pod maską. Jeżeli ktoś kupuje
samochód wyłącznie do celów transportowych, to niech wykupi sobie dożywotni
abonament na przejazd komunikacją miejską. Taniej wyjdzie a do tego będzie mieć
szofera w cenie. Amen.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz