Co prawda treści na tym blogu nawiązują do absurdów
zawierających się w granicach absurdów, zwanymi urzędowo granicami
Rzeczpospolitej. Materiału starczy na następne 25 lat. Ale ponieważ blog ten
istnieje by przedstawiać innym właściwy punkt widzenia na absurdy to też dziś
zajmę się absurdem na skalę ogólnoświatową.
Wczoraj poznaliśmy drugiego finalistę tegorocznego mundialu
– Argentynę, która w pojedynku dwóch zespołów, które nie zasłużyły na grę w
finale okazała się zespołem mającym więcej szczęścia niż rozumu. Walkę o obiekt
pożądania każdego piłkokopa świata podejmie z reprezentacją Niemiec, której
akurat nikt nie zarzuci, że jest w finale dlatego, że jest wyjątkowo marna ale
inni byli gorsi.
Mamy więc pojedynek przewrotowców – u jednych junta przejmowała
władzę siłą a u drugich robili
to naziści, tylko trochę wcześniej. Niemców się
nie lubi, zresztą nie dziwne bo nie dość że są winni największego konfliktu
zbrojnego w dziejach ludzkości, to jeszcze zaraz po wojnie całkiem dobrze
prosperowali gdy ich ofiary nie mogły zebrać się do kupy. Co gorsza w piłkę też
w miarę dobrze kopią i zawsze jak jest jakiś turniej to doczłapią do strefy
medalowej. Argentyna to Argentyna czyli zespół, który notorycznie demoluje
pokładane w nim nadzieje i choć zawsze umieszczany jest w gronie faworytów to z
reguły udowadnia, że całkowicie niezasłużenie. Argentyńczycy są pochłonięci
znajdowaniem następcy Diego Maradony, w ostatnich 15 latach znaleźli około 50,
a każdy z nich, gwoli tradycji pokazał jak bardzo na wyrost były te opinie.
Sytuacja wygląda tak, że jedyną dobrą wiadomością po finale
będzie to, że któryś z tych zespołów przegra. Dlatego nie warto bawić się w
wyjaśnienia dlaczego wygra ten czy tamten, zwłaszcza że takich analiz jest
aktualnie w internecie więcej niż chińskich robotników w obozach pracy
przymusowej. Natomiast nigdzie nie spotkałem się z analizą dlaczego, jeden z
finalistów meczu tego NIE wygra. W związku z tym sam muszę się tym zagadnieniem
zająć.
- Dlaczego Argentyna nie zdobędzie Pucharu Świata
- · Ponieważ od początku turnieju trafia albo na słabych piłkarsko rywali, albo tak jak w meczu z Holandią na rywali, których dopadł jakiś marazm i kopać im się nie chce. Argentyna ma za sobą sześć meczów w tym turnieju dopiero teraz będzie musiała zagrać z rywalem naprawdę wymagającym
- · Ponieważ w przeciwieństwie do Niemców mecz półfinałowy Argentyńczyków trwał nie 90 a 120 minut, a będą mieli oni jeden dzień mniej na regenerację sił przed finałem
- · Ponieważ pycha i buta gwiazdorów reprezentacji nigdy nie pozwoli na stworzenie kolektywu na miarę światowego giganta piłkarskiego. A Messi, Aguero, Higuain czy Lavezzi będą chcieli błysnąć talentem (czyt. odwalić popisówę) w najważniejszym meczu niż dbać o dobro drużyny
- · Ponieważ reprezentacja Argentyny ma budowę dipolową i światowej klasy zawodnicy ofensywni są uzupełniani przez obronę będącą postrachem bramkarzy… własnej drużyny
- · Ponieważ tak podjarają się możliwością zdobycia tytułu na terenie odwiecznego rywala, że myśl o tym upokorzeniu zajmie im w pełni głowy nie pozostawiając miejsca na myślenie o grze.
- · Ponieważ Messi będzie chciał odkleić od siebie łatkę piłkarza, który bez Xaviego i Iniesty może być co najwyżej pachołkiem treningowym. Za każdym razem gdy nadarza się ku temu okazja zawodnik serwuje istny festiwal pomyłek.
2. Dlaczego Niemcy nie zdobędą Pucharu Świata
- · Ponieważ są największymi footballowymi ekspertami od wypadania z turnieju przez jakąś głupotę. Albo w oczekiwaniu na rzuty karne stracą dwie bramki na 1,5 minuty przed końcem dogrywki (2006), albo grając z silnym ofensywnie rywalem skupią się na pilnowaniu ofensywnych graczy przy stałym fragmencie gry więc gola wbije im obrońca drużyny przeciwnej któremu zostawiono metr kwadratowy wolnego miejsca (2010), albo nie wyciągną wniosków z dwóch straconych bramek w meczu ze słabą Grecją i nie przyłożą się w kolejnym meczu do utrudniania życia najskuteczniejszemu napastnikowi rywali (2012).
- · Ponieważ przekonani o swojej sile po imponującym meczu z Brazylią zapomną, że tamten mecz już się odbył a finał zaczyna się znów od 0-0
- · Ponieważ ich najlepszy rozgrywający będzie zajęty liczeniem czy jego pensja po przejściu do Realu Madryt będzie mieć 5 czy 6 zer.
- · Ponieważ Manuel Neuer ma tendencje do kreowania wizerunku bramkarza – rozgrywającego i miewa w zwyczaju oddalać się od bramki zbyt daleko.
- · Ponieważ tylko trzykrotnie w historii zdarzyło się, że turniej wygrywała drużyna spoza kontynentu na którym był on rozgrywany.
- · Ponieważ Argentyna będzie zdeterminowana, by udowodnić Brazylijczykom, że to ona jest lepsza i zdobyć tytuł w kraju kawy
Tak czy owak, najlepszym rezultatem tego finału była by
jakaś katastrofa nuklearna bądź spadający meteoryt który spowodowałby, że żadna
z drużyn nie dorwie pucharu w swoje łapska.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz