"Osobiście współczuję naszym komikom i kabareciarzom, ponieważ zdaję sobie sprawę, jak ciężko jest wymyślić groteskę, która będzie bardziej absurdalna niż polska rzeczywistość" - autor bloga
"Po przeczytaniu treści na tym blogu, możesz przyjąć punkt widzenia autora, lecz jeśli wolisz możesz pozostać przy swoim zdaniu, żyjąc ze świadomością, że jesteś w błędzie" - autor bloga

piątek, 7 listopada 2014

Wszyscy wynocha!

Dziś również tak się założyło, że miałem wątpliwą przyjemność doznać uroków jazdy warszawskim metrem. Pod koniec ubiegłego roku, lub na początku obecnego warszawskie metro dokonało zakupu nowych składów o nazwie Inspiro. W przeciwieństwie do poprzedników produkcji rosyjskiej, lub francuskiego Alstomu posiadają przegubowe połączenie pomiędzy wagonami.

Inspiro zasłynęło tym, że kilka dni po debiucie jeden ze składów miał lekką usterkę elektryczną która spowodowała niewielki pożar. Jeden ze strażaków który brał udział w akcji „ratunkowej” wyjaśnił potem swojemu znajomemu, że cały ten biały dym jaki pokazywała każda telewizja to nie żaden pożar, ale efekt użycia gaśnic proszkowych. Tenże znajomy podzielił się tą wiedzą ze studentami na jednym z wykładów. Niemniej jednak liczy się efekt, taki zamglony przez gaśniczy proszek obraz wyglądał bardziej spektakularnie.


Od poprzedników, różnią się jeszcze jednym drobiazgiem, który stosowany był dotychczas m.in. w pociągach Berlińskich S-Bahn’ów i U-Bahn’ów (w końcu Inspiro jest dziełem Siemensa). Chodzi o informację, która pojawia się w Berlińskich pociągasz przy dojeździe do stacji, gdzie poza jej nazwą można usłyszeć aufsteig rechts/links.

W wagonach Inspiro możemy spotkać się z polską wersją tej informacji. Jest ona wypowiadana żeńskim głosem, który brzmi jakby kobicie która to czytała wybito połowę zębów. Sama treść przekazu: proszę wysiąść na prawo/lewo.

I tu zaczyna się cały szkopuł, bo to zdanie w praktyce nakazuje pasażerom wysiąść – wszystkim. Bez względu na to czy na lewo czy na prawo, to choć jest to zdanie posiadające grzecznościową formę prośby, pozostaje zdaniem rozkazującym. Proszę wysiąść to uprzejme „wysiadać!” i mimo swojej postaci zachowuje formę polecenia.

No co to ma w ogóle znaczyć? Wsiadam sobie na kulturze do pociągu metra, bilet mam (nawet ważny), siadam sobie spokojnie, nie awanturuje się, nie wszczynam bójek, nie drę mordy… a i tak nakazuje mi się wysiąść na następnej stacji. No bo proszę wysiąść to proszę wysiąść. Nie usiłowałem co prawda dopytać czy pani bez zębów mówiła do mnie, ze względu na duże prawdopodobieństwo, że mi nie odpowie. Kto wie, może to jej pociąg i nie życzy sobie ona w nim jakiś obcych ludzi.

Warszawskie metro powinno zająć się tematem i to możliwie szybko, bo należy zauważyć, że pasażerowie jadący w starszych składach nie są wypraszani na kolejnej stacji po wejściu do pociągu. Pojawia się problem dyskryminacji, bo przecież konstytucyjna równość wobec prawa nie pozwala na odmienne traktowanie ze względu na płeć, rasę, religię, orientację seksualną czy markę pociągu, w którym akurat się jedzie. Intencje były dobre, wyszło jak zawsze.

Swoją drogą ciekawi mnie ile pani bez zębów przytuliła kasy, za użyczenie głosu do informacji, która jest zupełnie niepotrzebna. Bo na przykład mnie się wydaje, że w pociągu który ma całkowicie przeszklone drzwi a pomiędzy nimi duże okna da się we własnym zakresie oszacować po której stronie znajduje się platforma peronu. Nawet jeżeli ktoś będzie znajdował się na przeciwległej burcie składu, istnieje szansa, że po zobaczeniu za drzwiami ściany stacji, oddalonej o 20 cm zorientuje się że peron jest po drugiej stronie.

I wreszcie - nawet przetłumaczenie komunikatu DB na polski też nie wystarczy, bo wyjście po prawej/lewej w zasadzie niczego nie wnosi. Te pociągi mają drzwi po obu stronach, co znaczy, że po obu stronach znajduje się wyjście. Jeżeli już ktoś uparcie chce informować ludzi, po której stronie należy się spodziewać zadeptania przez współpodróżnych z głębi wagonu, to niech raczy zwrócić uwagę że to nie wyjście jest po prawej lub lewej, tylko peron. Wyjście z pociągu, jest tam gdzie są drzwi i nawet jeżeli peron znajduje się tylko po jednej stronie, to wyjście z drugiej nie przestaje istnieć, choć próba skorzystania z niego może być ryzykowna.

To tyle w tej kwestii. Korzystając z okazji, chciałem nakłonić by w najbliższych dniach pamiętać o oddaniu hołdu tym którzy walczyli o niepodległość – w końcu to dzięki nim mamy kolejny długi weekend.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz