"Osobiście współczuję naszym komikom i kabareciarzom, ponieważ zdaję sobie sprawę, jak ciężko jest wymyślić groteskę, która będzie bardziej absurdalna niż polska rzeczywistość" - autor bloga
"Po przeczytaniu treści na tym blogu, możesz przyjąć punkt widzenia autora, lecz jeśli wolisz możesz pozostać przy swoim zdaniu, żyjąc ze świadomością, że jesteś w błędzie" - autor bloga

piątek, 10 lipca 2015

Przegląd okresowy

Wczoraj dorwałem się do newsa w którym były omawiane nowe pomysły na rozwiązanie problemu niekoniecznie uczciwych przeglądów okresowych pojazdów.

Generalnie rzecz biorąc chodzi o to, że istnieje zjawisko polegające na przechodzeniu przez samochód przeglądu bez przeglądu, a nawet i bez samochodu. Za stosowną opłatą uzyskuje się pieczątkę w dowodzie i wpis do księgi. Władza postanowiła z tym skończyć.

Propozycji zmian jest kilka. Pierwsza to obowiązek fotografowania samochodu podczas przeglądu. Takie zdjęcia będą stanowić dowód że auto faktycznie było na stacji. No rewelacyjny pomysł wręcz. Teraz już żaden cwaniak nie przyjdzie z samym dowodem. Będzie trzeba przyprowadzić pojazd, żeby mu cyknąć parę fotek. Bo przecież nikt nie wpadnie na pomysł, by wjechać na kanał, otworzyć maskę, wsadzić do wydechu miernik poziomu spalin i zrobić kilka zdjęć i na tym przegląd zakończyć. Potem walnąć stempla i za rok ponownie to samo. Inna sprawa, że wiele stacji ma monitoring a mimo to lewizna ma się dobrze.

Pomysł drugi: poza pieczątką w dowodzie trzeba będzie wozić w samochodzie zaświadczenie ze stacji diagnostycznej (nie wiadomo czy zdjęcia też) potwierdzające przejście przeglądu. Bo załatwienie sobie na lewo takiego świstka będzie zapewne o wiele trudniejsze niż załatwienie pieczątki.

Pomysł dwa i pół: Do świstka dorzucana będzie naklejka również świadcząca o przejściu przeglądu. Naklejkę taką trzeba będzie przykleić na przednią szybę pojazdu. Zaraz obok naklejki rejestracyjnej. A w ogóle to jest taki pomysł, żeby wprowadzić również naklejki na przednią szybę określającą ekologiczność pojazdu. Mieszkańcy stref płatnego parkowania na przedniej szybie muszą umieścić też naklejkę abonamentową zwalniającą ich z jednorazowych opłat za parkowanie. Niepełnosprawni natomiast przyklejają plakietkę z numerem zaświadczenia, żeby móc parkować na spoko miejscach. Ja w ogóle proponuję żeby wprowadzić przepis zobowiązujący do zrobienia wyklejanki na przedniej szybie pojazdu. Niech policjant od razu na pierwszy rzut oka widzi z kim ma do czynienia. I tak: wolisz makaron od kartofli – umieść tą informację na przedniej szybie, bardziej pasuje Ci papier toaletowy Regina od Velvet – pierdzielnij naklejkę z tą wiadomością na szybę czołową, preferujesz jajecznicę na maśle zamiast na margarynie – wal info na szybę. Potem można sobie zorganizować konkursy, kto ma ładniejszą kompozycję naklejek na szybie przedniej, bo tylko do tego będzie się ona nadawała. Z oczywistych względów jej dotychczasowe zastosowanie stanie się niemożliwe do realizacji.

Całość projektu oczywiście ma szansę odnieść spektakularną porażkę, a pomysłodawcy zamiast zastanowić się dlaczego, rozważą pomysł obowiązkowego montażu neonu (oczywiście na przedniej szybie) z napisem „odwiedziłem stację diagnostyczną”. Jak debilnie naiwnym trzeba być, aby sądzić, że kawałek przylepca i wydruk A4 i sesja zdjęciowa rozwiążą problem lewych podbitek w dowodach rejestracyjnych. Inna sprawa, że wymaga się od kierowców by utrzymywali auta w stanie ideolo a każe im się jeździć po drogach, których stan ewidentnie nie sprzyja utrzymaniu należytego stanu pojazdu i jego podzespołu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz