Kolejny temat wart poruszenia to obszar prasy kolorowej
znany pod oficjalną nazwą babskie pisemka, lub nazwą komercyjno – telewizyjną
prasa kobieca. Jest to gatunek prasy nakierowany na zajmowanie się szerokim
spektrum najważniejszych zagadnień. Babskie pisemka dzielimy na kilka
kategorii, zależnej od charakteru prezentowanej weń treści.
Pierwsza grupa to gazety z serii dywergencja. Dywergencja to
różniczkowy operator, który dla wektorowego trójwymiarowego pola przypisuje
pole skalarne interpretowane jako iloczyn pola i tzw. operatora nabla. Jawi
się jako suma pierwszych pochodnych cząstkowych wyliczanych po współrzędnych
kartezjańskich. Tego akurat w gazetach serii dywergencja nie piszą, ale aby
dywergencja miała miejsce muszą spełniać one poniższe równanie.
Pisma serii dywergencja posiadają z reguły minimum 80 stron,
z których pierwsze 40 to przepisy na ciasta, serniki i inne desery, a drugie 40
to porady jak schudnąć - stąd nazwa serii. W okresie wzmożonego zapotrzebowania
na którykolwiek z bloków można obserwować powstawanie dysproporcji
objętościowej obu bloków względem siebie. I tak w okresie zbliżających się
świąt nagłemu rozrostowi ulega część pierwsza, część druga dramatycznie
przybiera na objętości gdy tylko pojawią się pierwsze oznaki wiosny.
Pisma dywergencyjne są fajne, dlatego że każdy kolejny numer
można kupić w dwóch wersjach wyposażenia: standard czyli standard i premium
czyli z „fantastycznym dodatkiem”. Lista dodatków jest długa i obejmuje takie
fanty jak: dodatkowa 120 stronna książka z przepisami na ciasta (tzw.
suplement), ekstra modny łańcuszek czy tam bransoletka, komplet klipsów do
bielizny i inne. To sprawia, że sprzedaż „dywergentów” jest bardzo wysoka. Dla
porównania „Skrzydlata Polska” nigdy dotąd nie pokusiła się dorzucić do swojego
wydania cylindra silnika tłokowego napędu śmigłowców lekkich.
Druga grupa to aktualizatory. Są to z reguły tygodniki,
aktualizatory wydawana rzadziej stają się co najwyżej archiwizatorami.
Aktualizatory to pisma szeroko opisujące wszystkie wydarzenia ostatnich dni,
które nikogo nie obchodzą. Skupiają się na życiu gwiazd, czyli wszystkich osób,
które są kojarzone przez więcej niż 0,01% populacji. Dzięki istnieniu
aktualizatorów, zawsze mamy aktualne informacje dotyczące życia osób, których
nawet osobiście nie znamy, lecz przejmujemy się ich życiem i problemami, nie
zważając na to, że oni nasze mają gdzieś. I tak dowiadujemy się, kto w
ostatnich dniach znalazł se nowego partnera, kto ze swoim zerwał, kto szarpnął
się na operację powiększenia biustu, a kto zdecydował się na liposukcję.
Dodatkowo w dziale „niewiarygodne” zawsze możemy zafundować sobie terapię
szokowo – wstrząsową oglądając wykonane ukradkiem zdjęcia „ideału kobiecości”
bez makijażu.
Aby nie było zbyt monotematycznie aktualizatory regularnie
korygują naszą wiedzę na temat najnowszych trendów. W której „Wyborczej” lub
„Dzienniku Gazecie Prawnej” dowiemy się, że w tym sezonie będą modne
zielono-niebiesko-czarno-seledynowe sukienki o kroju w stylu secesja, ozdobione
krowimi łatami w kolorze spalonej sosny z lekką nutką dekadencji? W żadnej. Tak
jak nie dowiemy się że na plażę najbardziej trendy są teraz buty typu kalosze w
kolorze żółto – różowym, a z dodatków to bandana na głowie i oczywiście
łańcuszek który można mieć kupując wersję premium pisemka.
Ostatnia grupa to „rebelianty”. Są to feministyczne gazety,
w których feministki zamieszczają obszerne wywiady z feministkami. Mają silny
charakter opiniotwórczy, w czytelniczkach budują przekonanie uciemiężenia
społecznego będącego konsekwencją pogwałcenia prawa do równouprawnienia płci.
Nie przewidują dodatków rzeczowych, ale w zamian zapraszają czytelniczki na
różne eventy, których same są współorganizatorami, typu „masz równości”. Treści
zawarte w rebeliantach budowane są w oparciu o pojęcia „równouprawnienie”,
„niesprawiedliwość”, „wyzysk”, „parytet” i im pochodne. Nie udzielają
odpowiedzi na pytanie, dlaczego te które czują się najbardziej nierówno
traktowane nie spróbują zatrudnić się w kopalni lub hucie stali. Za to w
badaniach statystycznych są lepsze niż GUS. Co numer mogą przytaczać wykresy
ile to kobiet zatrudnionych jest w Polsce na stanowiskach prezesów, dyrektorów,
prezydentów miast, kierowców czołgu. Za każdym razem powtarzają wykresy
ukazujące odsetek posłanek w sejmie, radzie miasta czy dzielnicy, pomimo że
zasadniczo przez cały okres kadencji organu jest on niezmienny.
Rebelanty stanowią opozycję dla dywergentów. Forsują teorię
iż dywergenty nie powinny kierować swojej oferty dla kobiet, lecz dla ogółu
społeczności, przynajmniej w części kulinarnej. Walczą ze stereotypem kobiety w
kuchni, kobiety za kółkiem z reguły robiąc to nieskutecznie. Ale walczą.
Stanowią też niezbędny element, dzięki któremu Szczuka z Gretkowską nie musiały
za nadto pracować aby raz na jakiś czas przytulić trochę grosza.
To co łączy pisma wszystkich powyższych kategorii to
alternatywizm treści. W przeciwieństwie do prasy codziennej nie zajmują się
takimi bzdetami jak jakaś wojna nieopodal Polskiej granicy, czy niekorzystna
sytuacja ekonomiczno – gospodarczej na świecie. Kładą nacisk na profesjonalizm,
dzięki czemu są majstersztykiem dziennikarskiego fachu. Doskonale docierają do
odbiorcy oferując mu wszystko czego oczekuje on od prasy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz